UA-115571061-1
Driving Range 791 557 656    

Najdziwniejsze rundy golfa – cz.2

                       

 

TRZEJ AMERYKAŃSCY PREZYDENCI,

TROJE RANNYCH WIDZÓW

presidents

 

PALM SPRINGS, LUTY 1995

 

Gdy dwaj byli prezydenci, George Bush i Gerald Ford dołączyli do urzędującego Billa Clintona, by utworzyć foursome łącznie z samym Bobem Hope w turnieju „Bob Hope Chrysler Classic”, widzowie oczekiwali fascynującego widowiska.

Ford w sposób właściwy ocenił sytuację na pierwszym tee, gdy zaproponował, by publiczność ustawiła się za golfistami. W rzeczy samej – widzów czekało wiele skłonów i uników.

Bill Clinton, w wieku 48 lat, czas na postępy w grze w golfa miał wciąż przed sobą. Kilka miesięcy wcześniej był na urlopie na wyspie Martha`s Vineyard gdzie, jak zapowiadał, miał się postarać o rundę poniżej 80. Pierwszego dnia zdołał uzyskać 82, ale potem było już tylko gorzej.

George Bush, wtedy siedemdziesięciolatek, w swych najlepszych latach mógł się pochwalić handicapem 11, lecz teraz jego celem było po prostu wyniesienie piłki w powietrze.

81-letni Gerald Ford był kolejnym graczem mającym najlepsze lata za sobą. Czwartym członkiem tego foursome był zawodowy gracz Scott Hoch, który miał tyle wspólnego z Clintonem, Bushem i Fordem, że nigdy nie wygrał zawodów Wielkiego Szlema. Do tej czwórki dołączył sam Bob Hope. Ten 91-letni aktor komediowy korzystał z wózka golfowego i rozegrał wszystkie dołki. Nie prowadził jednak zapisu, a czasami zaczynał dołek na fairwayu.

Pierwsze tee było zapowiedzią tego, co miało nadejść. Zdenerwowany Gerald Ford posłał potężnego hooka w publiczność. „ FORE” –  wrzasnął, jeszcze zanim zakończył swój swing. Równie zdenerwowany Bill Clinton wykonał pierwsze uderzenie slicem do bunkra. George Bush oddał przyzwoity pierwszy strzał, ale jego drugi okazał się być tragiczny w skutkach. Tym skutkiem była pierwsza ofiara gry tego dnia. Piłka po drajwie Busha odbiła się od drzewa i trafiła w twarz starszej pani, Normy Earley. Uderzenie złamało jej okulary i rozcięło nasadę nosa. George Bush podbiegł do kobiety, by wyrazić współczucie, podczas gdy obsługa turnieju zapewniła jej pierwszą pomoc. Normę Earley zabrano do szpitala wózkiem golfowym. Rozcięcie wymagało 10 szwów.

Bush zrobił birdie na szóstym dołku, lecz na czternastym jego piłka trafiła w jeszcze jednego widza. John Rynd, bo o nim mowa, był na tyle rozsądny, by odwrócić się od pędzącej piłki. Według różnych doniesień trafiła go w tylną część uda lub w pośladek. „Jak tam rana?” –  zapytał go Bush. „Nie ma krwi, nie ma problemu” – odparł zapytany. Bush złożył autograf na feralnej piłce.

Niedługo potem, na siedemnastym dołku, Gerald Ford uderzył kolejną obserwatorkę zawodów – Geraldine Grommesh – rozkrwawiając jej lewy palec wskazujący. Tym razem szwy nie były potrzebne.

Clinton popełniał innego rodzaju błędy, np. ledwo musnął piłkę przy jednym z teeshotów, innym uderzeniem posłał piłkę na plac składowy sąsiadujący z fairwayem i musiał prosić sędziów turnieju o konsultację przed podniesieniem piłki i zdropowaniem jej na fairwayu.

Jeśli stała przewaga nad prezydentami wprawiała Scotta Hocha w niejakie zakłopotanie, to nie wpłynęła negatywnie na jego grę. Wynik 70 za rundę był zdecydowanie najlepszy w grupie (choć par pola to 68).

Osobista walka Clintona z Bushem była dużo bardziej interesująca. Bush, który zakończył turniej wynikiem 92, był zachwycony zwycięstwem nad Clintonem, który stwierdził, że jego wynik – 93 – był najgorszym, jaki uzyskał w ciągu ostatnich trzech, czy czterech lat.

Gerald Ford zakończył rundę równą setką. Jednakże, jak stwierdził jeden z obserwatorów, do wyników nie wliczano „mulliganów”.

Bill Clinton może się przynajmniej pochwalić grą z wielkimi golfistami. W 1996 w Australii rozegrał rundę z legendarnym Gregiem Normanem. Ale to przy odwiedzinach w domu Normana na Florydzie, Clinton zerwał ścięgno mięśnia czworogłowego, gdy poślizgnął się na schodach domku gościnnego.

Prezydenci zawsze mieli przedziwne kariery golfowe.

Z angielskiego przetłumaczył Piotr Asperski

 

Kategorie

Cytat

Jak zrobiłem dwunastkę na dołku par 5? To proste. Nie trafiłem metrowego putta na jedenaście.
-Arnold Palmer

Najbliższe wydarzenia

Archiwum

Strona Pierwszego Kaliskiego Klubu Golfowego wykorzystuje pliki cookie.
Akceptuję Cookies
x